........
A co jeśli tak na prawdę wszyscy knują za moimi plecami?
Jeśli wszyscy moi przyjaciele to zdrajcy i planują przeciwko mnie jakieś straszliwe rzeczy, żeby mnie ośmieszyć?
To jest rzecz o której myślę już od dawna.
Kiedyś już zostałam tak oszukana przez "przyjaciółkę"... od tego czasu ciężko mi komu kol wiek zaufać... czasem mam wrażenie, że jak szeptają to mówią sobie na wzajem co im powiedziałam, wymyślają cały czas coś nowego.
A jeśli to prawda i nawet rodzina się ode mnie odwróci?
Z kim będę mogła pogadać? Do kogo będę mogła się przytulić/wyżalić?
Mam nadzieję, że wtedy chociaż zwierzęta pozostaną mi wierne.
UWAGA:
Nie myśl sobie, że jestem jakoś źle traktowana czy coś, że wypisuję np. "rodzina się ode mnie odwróci" to po prostu moje idiotyczne myśli i jestem pewna w 100%, że to by się nigdy nie stało.